Księżniczka Luiza Zofia o swojej matce Adelajdzie
Jako dziewczyna moja matka musiała być przepiękna; dowodzą tego portret Winterhaltera i ten namalowany przez Laucherta. Była niezwykle podobna do cesarzowej Eugenii i podobnie jak cesarzowa zachowała urodę do późnej starości. To, że była tak podobna do Eugenii, ma znaczenie historyczne, ponieważ Napoleon III chciał się z nią ożenić, ale ponieważ była protestantką, mój dziadek nie chciał o tym słyszeć. Pod względem intelektualnym i fizycznym matka była bardzo czujna i pełna życia, miała najcieplejsze serce i włączała się w nasze zabawy i żarty z takim zapałem i energią, że rzadko pamiętaliśmy, że była starsza od nas. Była bardzo muzykalna, miała wspaniałe wyczucie rytmu i niezawodne ucho, potrafiła powtórzyć każdy utwór muzyczny po jednym przesłuchaniu. Jakże nas zachwycała, gdy po powrocie z opery siadała przy fortepianie i grała całe sceny. Jej kontraltowy głos był pełen duszy, a jeśli piosenka była zbyt wysoka, transponowała ją na miejscu dla siebie lub dla nas. Przez całe życie miała zwyczaj improwizować na fortepianie dla naszej przyjemności.

Komentarze
Prześlij komentarz